środa, 4 listopada 2009

Placek Eli ......... z wkładką ;-)


Ela jest super . Znamy się ........ kopę lat . Uczęszczając do liceum spędzałam u niej dużo czasu, będąc podkarmiana przez jej mamę- której kunsztu kulinarnego do dzisiaj zazdroszczę . Ela specjalizowała się raczej w sprzątaniu, gotowanie zostawiała mamie. Jednak pewnej soboty - cierpiąc na okropny głód za czym słodkim -postanowiła sama coś zrobic. Wiadomo- najszybciej wychodzi biszkopt, na to galaretka. Praca poszła szybko= ciasto w piekarnik, a Ela zaczęła myc wszystkie naczynia w kuchni.
Po 35 minutach = oczom uradowanej rodziny- ukazał się-niecodzienny widok . Ze środka wyglądającego mmm= apetycznie biszkopta COŚ wystawało..... ale co ?? była to rączka od patelni, którą moja koleżanka umyła i niewiele myśląc= tradycyjnie schowała do piekarnika, zapominając że wcześniej włożyła tam ciasto.
Inne wypieki Eli- jem ze smakiem, do dzisiaj . Jej ulubiony to nadal biszkopt, masa , galaretka z drelowanymi wiśniami ....... niam ;-) Ale niestety - biszkopta z patelnią- nie miałam okazji spróbowac . ;-)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz